Zaskoczyła mnie. Nie no, przesadzam. Może nie zaskoczyła. Od razu mój uśmiech się powiększył. Przyjaciółka to zauważyła.
- Cieszysz się pewnie, no nie? - powiedziała, poruszając śmiesznie brwiami jednocześnie.
- Haha to może być coś dobrego, tak na zakończenie wakacji. Dobry pomysł. Tylko kiedy? - Zapytałam, chciałam jak najszybciej się rozerwać, zabalować.
- No nie wiem mała jak ty, ale ja o jutrze myślałam. - Powiedziała. - Im szybciej tym lepiej!
Nie spodziewałam się tego. Tylko jest jeden problem. Ja tam praktycznie nikogo nie znałam, może z dwie czy trzy osoby. Na ogół jestem nieśmiałą osobą i trudno złapać ze mną jakikolwiek, kontakt. Byłam trochę tym zdołowana i w tamtym momencie Gabi najwidoczniej to zauważyła.
- Ej mała? Coś nie tak? Nie cieszysz się? - Zadała mi serię pytań.
- Nie no, wszystko okej. - Odpowiedziałam zdołowanym głosem.
- Przecież widzę, że coś jest nie tak. Mnie nie oszukasz. - Powiedziała i oparła się o moje ramię.
- No to, trochę się boję, bo nikogo nie będę znać i w ogóle trochę słabo. - Posmutniała.
- Aa to o to chodzi! Nie martw się, oni są naprawdę całkiem spoko. Na pewno się z nimi bez problemu dogadasz! - Rozweseliłam się. W sumie to co, tylko przez takie coś miałam zrezygnować z imprezy u mojej przyjaciółki? Nie sądzę! Myślałam tylko o tym, że muszę się rozerwać, a poznanie nowych ludzi to też bardzo dobra opcja! Będzie super, a to jest najważniejsze.
Rozmawiałam z Gabi do samego rana. Buzie nam się nie zamykały, w ogóle nie mogłyśmy zasnąć. Przyjaciółka zapraszała całe towarzystwo na jutro. Każdy przyjął zaproszenie, co jeszcze bardziej ją zmotywowało do dalszego działania. Ustalałyśmy jaka muzyka będzie grać tamtego wieczoru. Jeszcze zapomniałam wspomnieć, że w między czasie David do niej dzwonił i poinformował, że już wrócił do domu. Nigdy nie widziałam Gabi takiej uradowanej, szczęśliwej. Oczywiście zaprosiła swojego chłopaka na imprezę, przyjął on zaproszenie i powiedział, że weźmie jeszcze kogoś. Z Davidem mam dobre kontakty. Traktujemy się jak rodzeństwo, traktuję go jak starszego brata. Jest on bardzo sympatyczny, miły i ma ogromne poczucie humoru. Czasami to, aż za wielkie, ale da się wytrzymać. Mogę stwierdzić, że Gabi ma
świetnego chłopaka i oby byli ze sobą jak najdłużej!
A więc nie wiem jak się nam tamtej nocy udało zasnąć, ale udało. Niewyspane wstałyśmy następnego dnia, była godzina 11;23. Następnie poszłam do łazienki się trochę ogarnąć. Ubrałam się w ubrania, które zabrałam ze sobą. Założyłam białą, luźną bluzkę, jasne dżinsy. Do tego ładne, kolorowe vansy oraz dorzuciłam do tego kilka dodatków w postaci biżuterii.<klik tutaj> Potem umyłam moje ząbki oraz się umalowałam. Nałożyłam na twarz odrobinę fluidu, starannie go rozprowadzając, a rzęsy lekko podkreśliłam tuszem. Na większy makijaż nie miałam ochoty i czasu. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Gabi, która przyrządzała śniadanie. Pachniało nieziemsko. Moim oczom ukazał się duży stos naleśników, które polane były syropem klonowym. Nie mogłam się na nie napatrzyć, bo tak ładnie były przyrządzone. Usiadłyśmy przy stole i bez słowa zajadałyśmy się naleśnikami. Potem wstawiłyśmy brudne naczynia do zmywarki, po czym podziękowałam przyjaciółce za zaproszenie i udałam się do domu. Chciałam się wykąpać i zrelaksować przed imprezą, a po za tym Gabi musiała pojechać do sklepu i zrobić zakupy na tamten wieczór. Pożegnałam się z przyjaciółką i wyszłam. Miałam ponownie się wstawić u niej o 18, ponieważ chciałam jej pomóc w przygotowaniach. Droga do domu zleciała mi bardzo szybko. Chyba, aż za szybko, ponieważ w między czasie wpadłam na jakiegoś chłopaka. Nic do siebie nie mówiliśmy, zjechałam go uważnie wzrokiem i odeszłam. Kątem oka zauważyłam, że chłopak długo mi się przyglądał. Dobra, olać go. Tamtego dnia liczyła się tylko dobra zabawa u Gabi. Nic innego nie miało dla mnie znaczenia, chociażby nawet tamten koleś. Był on bardzo przystojny, ale skądś go kojarzyłam. Wiedziałam, że gdzieś już go widziałam tylko nie mogłam sobie go nigdzie skojarzyć...
Wróciłam do domu, torbę rzuciłam gdzieś w kąt. Pierwsze co zrobiłam, to weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się zmęczona na łóżko. Tak bardzo chciałam się zatopić w krainę snów, ale wiedziałam, że jak teraz zasnę to potem nie wstanę, a do wyjścia miałam jeszcze bitych kilka godzin. Postanowiłam zabić czas, dlatego wzięłam na kolana laptopa i weszłam na facebook'a. Odpisałam mojej koleżance, którą poznałam pół roku temu. Byłam razem z tatą na takich krótkich wakacjach. Byliśmy w Polsce, odwiedzić naszą rodzinę. A mianowicie mieszka tam babcia, od strony mamy. Już dawno nas do siebie zapraszała, ale zawsze było jakieś "ale". I właśnie wtedy poznałam Natalię, bardzo miła i sympatyczna dziewczyna. Mieszka ona w Warszawie. Codziennie się spotykałyśmy. Do tej pory utrzymujemy ze sobą kontakt. Nie mam pojęcia kiedy się zobaczymy, ale na pewno nie prędko. Jakoś tacie nie śpieszy się znowu do Polski, a jej rodzicom tutaj do mnie. Za rok skończę osiemnaście lat i sama polecę odwiedzić Natalię, a przy okazji babcię. Na pewno się ucieszą! Pisałam z nią chwilę. Niestety dziewczyna musiała już kończyć, więc pożegnałyśmy się i wyłączyłam laptopa. Postanowiłam napisać w moim pamiętniku wpis o wczorajszym i dzisiejszym dniu. Powolnym ruchem schyliłam się pod łóżko i wyciągnęłam pamiętnik. Usiadłam wygodnie, złapałam pierwszy, lepszy długopis, który znajdował się obok mnie i zaczęłam pisać.
Dnia 19.08.2013 Kochany Pamiętniczku!
Dzisiaj jest świerny dzień! Pewnie się zastanawiasz, dlaczego? A więc dlatego, że wieczorem wychodzę do Gabi zabawić się. :)
A więc alkohol, muzyka, nowi znajomi. No właśnie, nowi ludzie, tego się trochę boję. Pewnie wiesz, że zawsze boję się poznawać nowe osoby. Jestem nieśmiała, więc sam rozumiesz. Mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle i będę się super bawić! :)
Dopiero 13;03, a u Gabi mam być po 18, ponieważ chcę jej pomóc w przygotowaniach. Mam jeszcze dużo czasu, więc może opowiem ci co wczoraj robiłam.
Wczoraj nocowałam u Gabi i właśnie razem wymyśliłyśmy ten pomysł z imprezą. O kurczę! Tacie nic nie powiedziałam o moim wieczornym wyjściu. Mam nadzieję, że pozwoli mi iść. Zaraz do niego zadzwonię. Pewnie sobie myślisz, że mam już 17 lat, a dalej się muszę pytać tatę o to czy mogę wyjść. Po śmierci mamy zawarłam z tatą układ, że zawsze będę mu mówić gdzie jestem i co się ze mną dzieję. To ze względu na to, że bardzo mnie kocha i nie chce mnie stracić. Rozumiem go, martwi się o mnie i chce abym była zawsze bezpieczna. Nie sprzeciwiam się mu. Tak jest dobrze i za nic nie mam zamiaru tego zmieniać. :)
Ale może powrócę jeszcze do wczoraj. Na tej imprezie będą sami znajomi Gabi. Ja tam ich nie znam i jakoś nigdy nie było okazji, żeby ich poznać.Będą też znajomi Davida, który też jest całkiem spoko. Przyjaciółka mówi, że też ich nie zna, ale czym więcej ludzi tym lepiej. Ja też jestem tego samego zdania! :)
Od wczoraj ciągnie mnie do pamiętnika mamy. Zaraz przeczytam 2 wpis. Dlatego już kończę i jutro dam ci znać jak się wczoraj bawiłam. :)
Położyłam swój pamiętnik obok mnie, a spod łóżka wyciągnęłam mamy. Gdy znalazł się w moich rękach, od raz poczułam jego wyjątkowy zapach. Powoli przekręciłam kartkę, na której znajdował się drugi wpis. Z uśmiechem na twarzy zaczęłam się powoli zagłębiać, w to co mama kilkanaście lat temu pisała.
#2
Poniedziałek, 30.06.1988
Mój Drogi Pamiętniczku!
Właśnie dotarliśmy do domu dziadków Amy. Przez najbliższy czas będziemy wypoczywać w pięknej, cichej okolicy. Właśnie o takim czymś od dawna marzyłam! Do tego w towarzystwie najlepszej przyjaciółki, jej chłopaka i jego nieziemsko przystojnego kolegi - Tom. Spodobał mi się! Piękne, czekoladowe tęczówki, ciemne włosy, wysoki. A do tego bardzo fajnie mi się z nim rozmawia. Na tą chwilę nie wiem, czy coś z tego bardziej poważniejszego wyjdzie. Nawet nie wiem czy chce z nim coś więcej. Teraz wypoczywam w swoim pokoju i zaraz mam zejść na kolację.
O matko przed chwilą był u mnie Tom i zaprosił na wieczorny spacer. Jestem tak bardzo szczęśliwa. Przepraszam Cię mój kochany Pamiętniczku, ale śpieszę się na kolację. Jutro dam znać. Paaaaaaaaaa ♥
Haha, no tak. Moja zakręcona mama. Ten wpis przeczytałam z milion razy, z każdym jej słowem cieszyłam się coraz bardziej. Tak bardzo się cieszę, że nareszcie pamiętnik mamy mam przy sobie. To najpiękniejsza rzecz jaka mi po niej została, nie licząc setek zdjęć oraz różnych innych wartościowych pamiątek, ale czegoś mi brakowało. Tak, brakowało mi czegoś cenniejszego, czegoś co należało do niej. Mama pisała podobnie do mnie. Miała taki wyrazisty charakter pisma. Szkoda, że nie została pisarką, ponieważ miała talent. Być może miała jakieś plany, powiązane z dziennikarstwem? Tego nie wiem i zapewne się nie dowiem. Przynajmniej mogę się zagłębiać w to, co mi po niej zostało.
Włóczyłam się bez celu po domu, w poszukiwaniu jakiegoś zajęcia przed wyjściem do Gabi. Nic ciekawego nie przyszło mi do głowy, więc postawiłam na standard! Poszłam do kuchni i przekąsiłam kanapkę z dżemem. Położyłam się na kanapie i zaczęłam przeskakiwać po kanałach. Zleciały mi tak dwie godziny. Spojrzałam na zegarek, była już 16;34. Bałam się, że się nie wyrobię, dlatego szybko wstałam i udałam się do pokoju. Postanowiłam założyć śnieżnobiałą bluzkę, oryginalne, przypominające skórę węża spodnie oraz złotą bransoletkę i wisiorek. Do tego długie, białe conversy i jasną torebkę. <klik tutaj> Z całym zestawem udałam się do łazienki. Wzięłam prysznic i owinęłam się ręcznikiem. Potem wysuszyłam włosy, na które nałożyłam piankę, potem związałam je w luźnego koka, po to aby się lekko pokręciły. W między czasie się umalowałam. Na twarz nałożyłam fluid, a poliki rozweseliłam różem. Potem zrobiłam duże i wyraziste kreski eyelinerem, a rzęsy wymalowałam mocno tuszem. Na samym końcu się ubrałam i rozpuściłam włosy. Przyznam, że efekt był niezły. Przyglądałam się w lustrze z kilka minut. Nie dowierzałam, że z czegoś takiego może wyjść tak dobry efekt! Wyszłam z uśmiechem na twarzy z łazienki kierując się w stronę mojego pokoju. Postanowiłam zadzwonić do taty i poinformować go o moich planach. Wybrałam jego numer, następnie przyłożyłam telefon do ucha, wyczekując aż odbierze. Po trzech sygnałach usłyszałam jego głos.
- Tak córeczko? - Zapytał jak zawsze wesołym głosem. Mój tata zawsze był pogodny ale jak każdy ojciec martwił się.
- Tato? Nie będziesz zły jeśli dzisiaj pójdę wieczorem do Gabi? - Zapytałam. Miałam nadzieję, że nie będzie miał nic przeciwko.
- Znowu? - Zapytał. - Ty chyba niedługo u niej zamieszkasz. - Zażartował.
- To mogę? - Ponownie zadałam to samo pytanie.
- A to będziecie same czy kogoś jeszcze Gabi zaprosiła? - Zapytał. Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o imprezie. Bałam się, że nie pozwoli mi do niej pójść, ale z drugiej strony obiecaliśmy sobie, że nie będziemy się oszukiwać i zawsze mówili prawdę. Miałabym potem ogromne wyrzuty sumienia, że go okłamałam, dlatego powiedziałam prawdę.
- No to Gabi zaprosiła kilka osób, ale nic wielkiego. - Mówiłam. - Nic się nie stanie.
- No dobrze, zgadzam się. Tylko pamiętaj, nic nie rób głupiego i zachowuj się tam. - Chyba chciał, żeby zrobiło się groźnie, ale coś mu nie wyszło.
- Dobrze, będę się zachowywać i dziękuję! - Powiedziałam.
- Jakby coś się działo to dzwoń... Dobra mała ja muszę kończyć bo mam strasznie dużo pracy.
- Jeszcze raz dziękuje, papa.
Pożegnałam się z tatą, po czym się rozłączyłam. Przed wyjściem spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy, a mianowicie: telefon, słuchawki (bez nich nigdzie się nie ruszę), klucze, chusteczki, jakieś drobne kosmetyki i chyba tyle. Założyłam jeszcze kurtkę przed wyjściem, ponieważ był to chłodny dzień. Potem wyszłam, zakluczyłam dokładnie drzwi i zaczęłam iść w stronę domu Gabi. Była godzina 17;32. "Jeszcze będę przed czasem" - Pomyślałam. Nie śpieszyłam się za bardzo, ponieważ czas mnie nie gonił. W drodze zaczęłam myśleć o tym czy impreza się uda i czy mojej przyjaciółki znajomi mnie polubią. Chciałam podejść do tej całej sytuacji na luzie i nie przejmować się tak tym jakby nie wiadomo co się miało wydarzyć. Będzie super i pod żadnym względem nie będę żałować, że tam poszłam. Cały czas sobie to tłumaczyłam.
W końcu znalazłam się przed drzwiami wejściowymi do domu Gabi. Serce zaczęło mi coraz mocniej bić. Nacisnęłam na niewielki guzik, który powodował głośny dzwonek. Po chwili ujrzałam uradowaną dziewczynę. Miała na sobie białe szorty, różową, zwiewną koszulkę, a także wysokie buty na koturnie. <klik tutaj> Dziewczyna się ze mną przywitała, po czym zaprosiła mnie do środka. Zdjęłam swoją kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku w przedpokoju. Gdy Gabi zaprowadziła mnie do środka, wtedy się zorientowałam, że nie jesteśmy same. Moim oczom ukazał się wesoły jak zawsze David, który rozmawiał z chłopakiem, na którego dzisiaj wpadłam! Tak to był on! Ta sama twarz, te same oczy i te same loczki, w których było mu do twarzy. Kiedy nasze spojrzenia po raz pierwszy się zetknęły, chłopak uśmiechnął się do mnie.
- Ooo! Moja kochana Emily przyszła! - Powiedział David, po czym mnie pocałował w policzek i przytulił.
- No jestem, jestem. - Odpowiedziałam. Gadaliśmy chwilę. Chłopaka tak bardzo pochłonęła nasza ciekawa rozmowa, że zapomniał o swoim koledze. W końcu się ogarnął.
- A zapomniałem... Emily, to jest Harry.. Harry to jest Emily. - Zapoznał nas, wskazując na nas krótkim gestem.
- Ale my się już raczej znamy. - Powiedział loczek, jednocześnie podając mi rękę W między czasie pokazał mi swoje cudne, białe ząbki. Również się uśmiechnęłam.
- David? Możesz do mnie na chwilę przyjść? - Nagle usłyszeliśmy jak Gabi woła Davida. Chłopak nas przeprosił i odszedł w stronę dziewczyny.
My usiedliśmy na kanapie, nagle Harry zaczął.
- To gdzie się tak dzisiaj śpieszyłaś? - Zapytał chłopak, śmiesznie poruszając brwiami.
- Do domu.. Haha... - Nagle się zaczęłam śmiać. Nie mogłam się pohamować. Loczek zaczynał się coraz bardziej do mnie przybliżać.
- Coś nie tak? - Zapytał i sam zaczął się śmiać.
- Nie nic, tylko tak śmiesznie ruszasz brwiami. - W końcu wydusiłam coś z siebie.
- Aaa.. To o to chodzi. - Powiedział i zaczął wykonywać ten sam gest co chwilę.
- No haha.. Harry... Błagam! Przestań!... Haha - Cały czas się śmiałam.
- No dobra, na razie to tyle, ale spodziewaj się więcej.
Rozmawialiśmy, a buzie nam się nie zamykały. Co chwilę mieliśmy coś do powiedzenia. W ogóle zapomniałam pomóc przyjaciółce, bo w końcu przyszłam wcześniej, abym mogła jej pomóc. No ale cóż. W pewnym momencie przeprosiłam chłopaka i poszłam do kuchni, gdzie przebywała przyjaciółka.
- Ej, miałam ci pomóc. - Powiedziałam i przytuliłam Gabi.
- No coś ty mała. Z Davidem sobie świetnie poradziliśmy.. A tobie się chyba dobrze rozmawia z Harrym. - Powiedziała przyjaciółka i lekko pokręciła głową.
-Miałam się właśnie zapytać, bo ja go skądś kojarzę, ale nie mam pojęcia skąd.
- On jest z tego One Direction. - Oświeciła mnie.
- No tak. Dzięki. - powiedziałam i przytuliłam ją. - A gdzie jest David?
- Poszedł po resztę towarzystwa. Nie bój się, na pewno cię polubią. - Powiedziała przyjaciółka.
- Ale ja się nie boję. - Uśmiechnęłam się i nagle usłyszałyśmy jak wchodzi nasze towarzystwo. Zaczęłam się ze wszystkimi zapoznawać, natomiast Harry witał, ponieważ wszystkich tam znał. Na pierwszy rzut oka, wszyscy wydawali się bardzo mili. No i wtedy zaczęła się zabawa. Muzyka zaczęła grać mega głośno i zaczęliśmy pić. Na początku panowałam nad sobą, tańczyłam razem z Harrym bez przerwy. Tak dobrze było nam w naszym towarzystwie. Cały czas gadałam z nowo poznanymi ludźmi, a Harry co chwilę mnie wyciągał do tańca. W pewnym momencie traciłam nad sobą kontrolę, znaczy wypiłam za dużo, ale jeszcze chciałam więcej. Nie wiedziałam co robię.
Następnego dnia obudziłam się w pokoju Gabi, ale nie sama...
Mamy trzeci rozdział! Nie wiem czy krótki, czy długi. Opiszcie mi swoje odczucia, co do tej historii. Chciałabym się dowiedzieć czy do tej pory podoba się wam to co piszę? Możecie również pisać uwagi, o właśnie! Za uwagi będę najbardziej wdzięczna.
Dziękuje za wszystkie miłe komentarze, które zawitały na tym blogu. Jestem wam bardzo wdzięczna.
Na razie to tyle miśki! ♥
Ps. Jakbyście mieli czas i oczywiście ochotę to rozsyłajcie link mojego bloga do swoich znajomych. Chciałabym, żeby inni też mnie zauważyli i poczytali trochę. :)
- Tak córeczko? - Zapytał jak zawsze wesołym głosem. Mój tata zawsze był pogodny ale jak każdy ojciec martwił się.
- Tato? Nie będziesz zły jeśli dzisiaj pójdę wieczorem do Gabi? - Zapytałam. Miałam nadzieję, że nie będzie miał nic przeciwko.
- Znowu? - Zapytał. - Ty chyba niedługo u niej zamieszkasz. - Zażartował.
- To mogę? - Ponownie zadałam to samo pytanie.
- A to będziecie same czy kogoś jeszcze Gabi zaprosiła? - Zapytał. Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o imprezie. Bałam się, że nie pozwoli mi do niej pójść, ale z drugiej strony obiecaliśmy sobie, że nie będziemy się oszukiwać i zawsze mówili prawdę. Miałabym potem ogromne wyrzuty sumienia, że go okłamałam, dlatego powiedziałam prawdę.
- No to Gabi zaprosiła kilka osób, ale nic wielkiego. - Mówiłam. - Nic się nie stanie.
- No dobrze, zgadzam się. Tylko pamiętaj, nic nie rób głupiego i zachowuj się tam. - Chyba chciał, żeby zrobiło się groźnie, ale coś mu nie wyszło.
- Dobrze, będę się zachowywać i dziękuję! - Powiedziałam.
- Jakby coś się działo to dzwoń... Dobra mała ja muszę kończyć bo mam strasznie dużo pracy.
- Jeszcze raz dziękuje, papa.
Pożegnałam się z tatą, po czym się rozłączyłam. Przed wyjściem spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy, a mianowicie: telefon, słuchawki (bez nich nigdzie się nie ruszę), klucze, chusteczki, jakieś drobne kosmetyki i chyba tyle. Założyłam jeszcze kurtkę przed wyjściem, ponieważ był to chłodny dzień. Potem wyszłam, zakluczyłam dokładnie drzwi i zaczęłam iść w stronę domu Gabi. Była godzina 17;32. "Jeszcze będę przed czasem" - Pomyślałam. Nie śpieszyłam się za bardzo, ponieważ czas mnie nie gonił. W drodze zaczęłam myśleć o tym czy impreza się uda i czy mojej przyjaciółki znajomi mnie polubią. Chciałam podejść do tej całej sytuacji na luzie i nie przejmować się tak tym jakby nie wiadomo co się miało wydarzyć. Będzie super i pod żadnym względem nie będę żałować, że tam poszłam. Cały czas sobie to tłumaczyłam.
W końcu znalazłam się przed drzwiami wejściowymi do domu Gabi. Serce zaczęło mi coraz mocniej bić. Nacisnęłam na niewielki guzik, który powodował głośny dzwonek. Po chwili ujrzałam uradowaną dziewczynę. Miała na sobie białe szorty, różową, zwiewną koszulkę, a także wysokie buty na koturnie. <klik tutaj> Dziewczyna się ze mną przywitała, po czym zaprosiła mnie do środka. Zdjęłam swoją kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku w przedpokoju. Gdy Gabi zaprowadziła mnie do środka, wtedy się zorientowałam, że nie jesteśmy same. Moim oczom ukazał się wesoły jak zawsze David, który rozmawiał z chłopakiem, na którego dzisiaj wpadłam! Tak to był on! Ta sama twarz, te same oczy i te same loczki, w których było mu do twarzy. Kiedy nasze spojrzenia po raz pierwszy się zetknęły, chłopak uśmiechnął się do mnie.
- Ooo! Moja kochana Emily przyszła! - Powiedział David, po czym mnie pocałował w policzek i przytulił.
- No jestem, jestem. - Odpowiedziałam. Gadaliśmy chwilę. Chłopaka tak bardzo pochłonęła nasza ciekawa rozmowa, że zapomniał o swoim koledze. W końcu się ogarnął.
- A zapomniałem... Emily, to jest Harry.. Harry to jest Emily. - Zapoznał nas, wskazując na nas krótkim gestem.
- Ale my się już raczej znamy. - Powiedział loczek, jednocześnie podając mi rękę W między czasie pokazał mi swoje cudne, białe ząbki. Również się uśmiechnęłam.
- David? Możesz do mnie na chwilę przyjść? - Nagle usłyszeliśmy jak Gabi woła Davida. Chłopak nas przeprosił i odszedł w stronę dziewczyny.
My usiedliśmy na kanapie, nagle Harry zaczął.
- To gdzie się tak dzisiaj śpieszyłaś? - Zapytał chłopak, śmiesznie poruszając brwiami.
- Do domu.. Haha... - Nagle się zaczęłam śmiać. Nie mogłam się pohamować. Loczek zaczynał się coraz bardziej do mnie przybliżać.
- Coś nie tak? - Zapytał i sam zaczął się śmiać.
- Nie nic, tylko tak śmiesznie ruszasz brwiami. - W końcu wydusiłam coś z siebie.
- Aaa.. To o to chodzi. - Powiedział i zaczął wykonywać ten sam gest co chwilę.
- No haha.. Harry... Błagam! Przestań!... Haha - Cały czas się śmiałam.
- No dobra, na razie to tyle, ale spodziewaj się więcej.
Rozmawialiśmy, a buzie nam się nie zamykały. Co chwilę mieliśmy coś do powiedzenia. W ogóle zapomniałam pomóc przyjaciółce, bo w końcu przyszłam wcześniej, abym mogła jej pomóc. No ale cóż. W pewnym momencie przeprosiłam chłopaka i poszłam do kuchni, gdzie przebywała przyjaciółka.
- Ej, miałam ci pomóc. - Powiedziałam i przytuliłam Gabi.
- No coś ty mała. Z Davidem sobie świetnie poradziliśmy.. A tobie się chyba dobrze rozmawia z Harrym. - Powiedziała przyjaciółka i lekko pokręciła głową.
-Miałam się właśnie zapytać, bo ja go skądś kojarzę, ale nie mam pojęcia skąd.
- On jest z tego One Direction. - Oświeciła mnie.
- No tak. Dzięki. - powiedziałam i przytuliłam ją. - A gdzie jest David?
- Poszedł po resztę towarzystwa. Nie bój się, na pewno cię polubią. - Powiedziała przyjaciółka.
- Ale ja się nie boję. - Uśmiechnęłam się i nagle usłyszałyśmy jak wchodzi nasze towarzystwo. Zaczęłam się ze wszystkimi zapoznawać, natomiast Harry witał, ponieważ wszystkich tam znał. Na pierwszy rzut oka, wszyscy wydawali się bardzo mili. No i wtedy zaczęła się zabawa. Muzyka zaczęła grać mega głośno i zaczęliśmy pić. Na początku panowałam nad sobą, tańczyłam razem z Harrym bez przerwy. Tak dobrze było nam w naszym towarzystwie. Cały czas gadałam z nowo poznanymi ludźmi, a Harry co chwilę mnie wyciągał do tańca. W pewnym momencie traciłam nad sobą kontrolę, znaczy wypiłam za dużo, ale jeszcze chciałam więcej. Nie wiedziałam co robię.
Następnego dnia obudziłam się w pokoju Gabi, ale nie sama...
Mamy trzeci rozdział! Nie wiem czy krótki, czy długi. Opiszcie mi swoje odczucia, co do tej historii. Chciałabym się dowiedzieć czy do tej pory podoba się wam to co piszę? Możecie również pisać uwagi, o właśnie! Za uwagi będę najbardziej wdzięczna.
Dziękuje za wszystkie miłe komentarze, które zawitały na tym blogu. Jestem wam bardzo wdzięczna.
Na razie to tyle miśki! ♥
Ps. Jakbyście mieli czas i oczywiście ochotę to rozsyłajcie link mojego bloga do swoich znajomych. Chciałabym, żeby inni też mnie zauważyli i poczytali trochę. :)
Rozdział świetny :D
OdpowiedzUsuńNie sama w łóżku ? o.o
Zaczyna się rozkręcać :)
Czekam na ciąg dalszy :)
Mwahh ♥
Supeeer!
OdpowiedzUsuńPoznała Hazzę ♥
Aww... ;)
Wydaje mi się że w łóżku będzie z Harry'm ;)
Czekam na nn ;)))
Ogólnie rozdział super♥ Podoba się ;) Nie wiem tylko czy gdy Emily wchodizła na imprezę to napisałaś że otworzyłam Amy (przyjaciółka jej mamy). ;) Nwm czy mam rację ale ten... ogólnie mega ciekawy rozdiał ;*
OdpowiedzUsuńNo tak, masz rację :)
UsuńDziękuję, że zwróciłaś na to uwagę. :)
Zaraz poprawię ten błąd.